Przejdź do głównej zawartości

"Miłość, wolność, prostytucja", czyli rozmowa z prostytutką

Witam serdecznie!

Na tym blogu pojawiać się będę wywiady z różnymi ludźmi, lecz w przeciwieństwie do rozmów z osobami publicznymi, tutaj poza wykonywanym zawodem nie ujawniam informacji na temat rozmówców, poza tymi, których udzielą sami w czasie rozmowy.

Dziś zapraszam do lektury rozmowy z prostytutką, rozmowa odbyła się poprzez korespondencję online, a jeśli zapytacie : czemu? To od razu odpowiadam : A czemu nie?

Ja : Co spowodowało, że z wielu sposobów na zarabianie pieniędzy wybrałaś właśnie prostytucję?

Prostytutka : Pewnie nie będę wyjątkowa w tym co powiem, ale zmusiło mnie do tego życie. Nie mam jak inne dziewczyny z branży dzieci do wykarmienia i one przez to właśnie zaczęły, ale nie ja. Maryla Rodowicz kiedyś śpiewała, że "to co nas podnieca, to się nazywa kasa" i chyba powinnam sobie te słowa wytatuować na moim ciele, bo właśnie one określają mnie całkowicie. Pragnienie posiadania iPhone'a, kiedy koleżanki miały tanie telefony jest we mnie bardzo silne, więc odpowiedziałam sobie na pytanie rodem z filmu "Chłopaki nie płaczą" i zaczęłam to robić.

J : Czy Twoi bliscy wiedzą czym się zajmujesz?

P : Bliskich to ja nie mam od kiedy jako mała dziewczynka trafiłam do domu dziecka, a dlaczego? Bo matka i ojciec zamiast zajmować się córką pili od rana do wieczora, aż w końcu ktoś się mną zainteresował, im odebrali prawa rodzicielskie, a ja do osiemnastego roku życia byłam w bidulu. Na szczęście po wyjściu z niego czekał na mnie dwadzieścia lat starszy ode mnie mężczyzna, zabrał mnie do siebie i on zapewniał mi finansowe bezpieczeństwo, a ja … Dawałam z siebie wszystko w najbardziej zboczonym znaczeniu tego słowa i od razu chcę powiedzieć jedno : nigdy nie wstydziłam się tego co robię, bo ja i tylko ja mam prawo decydować o tym do czego służy mi moja cipka.

J : Ja tu nie jestem od oceniania, tylko od zadawania pytań, więc spokojnie. Jak dalej potoczyły się losy Twoje i dwadzieścia lat starszego partnera?

P : Partnera? (śmiech) Sponsora, który mieszkając ze mną płacił mi za ru**anie, ale z boku wyglądało to zdecydowanie lepiej niż układ, w którym byliśmy. Było bardzo fajnie między nami i jestem mu wdzięczna na przykład za to, że wy**chał mnie zimą w górach, na zaśnieżonej drodze, czyli ogólnie w miejscu publicznym, a to, że był taki otwarty na różne moje wariacje seksualne podniecało mnie chyba bardziej niż jego portfel. Przez pół roku mieszkaliśmy w różnych miejscach w Polsce, aż pewnego dnia dowiedziałam się, że ma żonę ... Po prostu zadzwoniła do niego, gdy odebrałam wzięła mnie za sekretarkę i zapytała kiedy będzie jej mąż? Wku**iona odpowiedziałam, że w mojej cipie już dzisiaj był, a u niej w domu nie wiem kiedy się pojawi, roztrzaskałam telefon, przelałam sobie z jego konta ponad dziesięć tysięcy, zalałam mu mieszkanie i taki był koniec naszej znajomości.

J : Miałaś kiedyś wyrzuty sumienia albo czułaś się źle przez to czym się zajmujesz?

P : Gdybym uważała, że robię coś złego to nie wybrałabym dupczenia się za pieniądze na źródło zarobku, bo koleś hetero nie bierze w dupę, nie dlatego, że nie mógłby, bo wiadomo, że otwór ma tak samo jak i ja, ale dlatego, że gdyby do czegoś takiego doszło to czułby się najgorzej, bo to nie jest to do czego czuje, że jest stworzony. Ja od zawsze wiedziałam, że uwielbiam się pieprzyć, a mogąc spełniać swoje zachcianki dzięki temu, że albo jest mi z klientem dobrze albo trochę poudaje, żeby szybciej mógł skończyć swoje nieudolne igraszki, uważam, że nie ma dla mnie lepszego zajęcia ni to czym się zajmuje.

J : Bałaś się kiedyś, że klient zarazi Cię czymś?

P : Pewnie myślisz o chorobach wenerycznych? Chyba każda z nas boi się, że może złapać jakieś ścierwo i nie dość, że wiąże się to z zagrożeniem dla zdrowia i życia to będąc zarażona wyleciałabym z biznesu, bo przecież chyba nie chciałbyś wsadzić penisa w dziurę z wenerą? Ja gdybym była facetem to na samą myśl o czymś takim mój fiut próbowałbym mi się ze strachu schować we własnej dupie (śmiech). Zanim zaczęłam się kochać z tym starszym... Miał na imię Andrzej. No, więc zanim zaczęliśmy się kochać z Andrzejem to zapytałam go, czy zrobiłby dla mnie badania, a on wściekł się i powiedział, że ma pewność, że nie jest chory i uwierzyłam mu, a patrząc na to, że jestem zdrowa po dziesięciu latach od ostatniego seksu z Andrzejem, to wiem, że mówił prawdę. Ja zawsze pytam klienta o to, bo nie chce się zarazić, a żeby przez seks roznosić jakiś syf to trzeba być skur**synem jakich mało. Dobra, nie chce mi się już o tym gadać, bo to jest zbyt posrane nawet jak dla mnie.

J : Co jest najtrudniejsze w byciu dzi**ą?

P : (śmiech) Jeszcze nikt mnie tak bezpośrednio nie nazwał, ale ja nie odbieram tego, jako coś obraźliwego, a nawet lubię myśleć o sobie jako o kur**e, bo skoro samo wypowiadanie tego słowa w towarzystwie jest odbierane jako wulgarne i wzbudza dużo kontrowersji to mi to się podoba. Najtrudniejsze jest skupić się na seksie w trójkącie mając penisa w cipce i drugiego w ustach, kiedy jestem na pieska, bo co z tego, że trzymam go w buzi, jak najmocniej czuję tego w cipie i to właśnie na odczuwaniu przyjemności skupiam się najbardziej i nawet na pornolach to widać jak ten ch*j czekający na loda życia jest osamotniony, bo laska odwraca się od niego, wręcz wyjmuje go na zewnątrz i wzrokiem szuka spojrzenia typa, który posuwa ją od tyłu. Pewnie dzi**i z bardziej wyeksploatowanym wjazdem (śmiech) mają łatwiej, bo czują mniej i są szersze, ale to trudna sztuka i jest to serio ciężki kawałek chleba.

J : Wierzysz w miłość ?

P : Do zwierząt tak, bo są one bezinteresowne, wierne i mają taki błysk w oczach jakiego często próżno szukać u ludzi, a jeśli mam powiedzieć, czy chciałabym się zakochać to jasne, że tak, ale wiem, że moja profesja (śmiech) dyskwalifikuje mnie w oczach wielu „porządnych” mężczyzn, więc nie szukam jej, a jeśli się pojawi to mam nadzieję, że ją zauważę i że będzie tego rycerza z białym, długim i tęgim koniem na mnie stać haha.

J : Czy kiedykolwiek byłaś pod wpływem narkotyków w trakcie „pracy”?

P : Jasne, że mi się zdarzyło, bo czemu mam nie spróbować w życiu wszystkiego na co mam ochotę? Pod czujnym okiem Andrzeja zdarzyło mi się „przypudrować nosek”, ale nie podobało mi się to aż tak bardzo, żebym się w to (śmiech) wciągnęła.

J : Znasz jakąś „dziewczynę”, która była zmuszana do brania?

P : Osobiście nie, ale w moim świecie, aż się roi od poj*bów, więc choć to przykre to wcale mnie to nie dziwi... Skoro wśród klientów zdarzają się tacy, od których dziewczyna potem wychodzi tak oszpecona, że nikt na nią nie spojrzy z pożądaniem, to na pewno są dziewczyny, które musiały brać, żeby „pracodawcy” nie uciekło łatwe źródło zarobku... Gdybym takie dorwała w swoje ręce to na żywca odcięłabym mu ku**sa bez znieczulenia...

J : Teraz czas na serię pytań, podczas której wybierasz jedną z dwóch opcji i jeśli masz na to ochotę uzasadniasz, ok?

P : Jedziemy!!!

Rodzicielstwo to zbawienie czy przekleństwo?


Przekleństwo, bo nie chciałabym zmarnować sobie życia dla dziecka.

Jesteś bardziej pro LGBT czy #nohomo?

Jedyny pedał jaki sprawdza się w życiu znajduje się w rowerze.

Aborcja to zabójstwo czy zwykły zabieg?

Gdyby mnie ktoś zgwałcił to usunęłabym, bo nie mogłabym patrzeć na dziecko coraz bardziej podobne do mojego oprawcy, więc jeśli to konieczne to zwykły zabieg, ale jeśli gówniary są puszczalskie i wpadną to nie powinny móc usuwać dzieci, bo nie jest ono winne głupoty swojej matki, a jeśli nie dałaby sobie rady z wychowaniem go to zawsze może je oddać i z pewnością będzie je miał kto wychować.

Wierząca czy ateistka?

Osoba taka jak ja musi wierzyć w Boga, bo grzechów mam więcej niż włosów na głowie (śmiech).

Marihuana to narkotyk czy powinna zostać zalegalizowana?

Jestem za legalizacją.

Na jaką karę zasługuje pedofil?

Na śmierć.

Eutanazja to zabójstwo czy skrócenie cierpienia?
Zależy od sytuacji, ale współczuje ludziom, którzy musieli w ten sposób pożegnać swoich bliskich.

Podczas wigilii wpuścisz zbłąkanego wędrowca czy niech szuka innych naiwnych?

W dzisiejszych czasach wpuszczanie obcych do domu to głupota.

PIS to dobra zmiana czy totalna plama?

Miłość, wolność, prostytucja (śmiech).

Nasz wywiad do publikacji czy do kasacji?

Do publikacji i dzięki, bo całkiem nieźle się bawiłam.

Dziękuję.


Komentarze